Kategorie
Bez kategorii

Telefony komórkowe a epidemia raka mózgu

W związku z tym że jakiś czas temu pisaliśmy o tym, skąd się wzięło przekonanie że telefony komórkowe powodują raka mózgu, chciałbym polecić ciekawy artykuł który ukazał się na blogu „Science Based Medicine”:

http://www.sciencebasedmedicine.org/index.php/are-cell-phones-a-possible-carcinogen-an-update-on-the-iarc-report/

Artykuł napisał Lorne Trottier, a zrobił to dlatego, gdyż temat odżył za sprawą agencji IARC (International Agency for Research on Cancer), która w zeszłym roku wystosowała informację prasową, w której poinformowała o umieszczeniu promieniowania komórkowego na tzw. liście 2B czyli „możliwych kancerogenów”. Telefony komórkowe dzielą miejsce na tej liście z takimi rzeczami jak ogórki konserwowe, opary benzyny samochodowej, kawa, oraz niklowe monety. Ogółem na liście jest w tej chwili 269 substancji (i, jakby to nazwać, obiektów).

 

Co trafia na listę 2B? Jest to coś w rodzaju listy rezerwowej. Sama agencja definiuje tę listę w następujący sposób:

Kategoria 2B jest nadawana czynnikom co do których jest ograniczona ilość dowodów na rakotwórczość u ludzi i mniej niż wystarczająca ilość dowodów na rakotwórczość u zwierząt w warunkach laboratoryjnych.

Podsumowanie brzmi: jest to możliwy kancerogen. Coś jak każdy kierowca jest możliwym przestępcą. Wpisanie telefonów na tą listę było szeroko komentowane w kręgach naukowych, a dowody które przytoczyła Agencja były ponownie analizowane. Lorne Trottier w wyżej linkowanym artykule robi to dla nas w przystępny sposób. Warto się zapoznać!

 

Kategorie
Bez kategorii

Typowe błędy logiczne na przykładzie dyskusji o homeopatii

Krótkie omówienie typowych zarzutów postawionych w dyskusjach tutaj oraz na wykop.pl

Przy okazji przyjrzymy się błędom logicznym (sofizmatom) które często występują przy tego typu dyskusjach. 

Argument 1: Jesteś „software developerem” (sic), nie skończyłeś studiów medycznych więc na pewno nie masz racji.

Jest to sofizmat zwany „argument ad hominem” – polega na przyczepieniu się osoby w nadziei że przeniesie się to na temat dyskusji.

Cytat: „A jeśli chodzi o software developera to wybacz mi, ale drażni mnie to, że w dzisiejszych czasach, w dobie Internetu każdy jest ekspertem od wszystkiego. Dla niektórych wszystko jest takie proste.”

Może miał rację, może ja miałem. Ale na pewno prawda o homeopatii nie wynika z mojego czy jego zawodu (co ciekawe cytowany rozmówca był typowym wykopowym anonimkiem więc nie wiadomo czym się zajmuje).

Argument 2: „Wiem, że chciałeś trafić do jak najszerszego tłumu rzucając prostymi i łatwymi hasłami. „, „Niestety ta słaba notatka tylko wyśmiewa się z homeopatii nie przedstawiając żadnych konkretów.”

Jest to sofizmat zwany „red herring” (nawet w polskiej Wikipedii, więc pewnie nie ma lepszego odpowiednika). Nazwa pochodzi od zwyczaju rzucania psom myśliwskim po polowaniu czegoś pachnącego (wędzonego śledzia na przykład), żeby odwrócić ich uwagę od oprawianej zwierzyny. Tutaj zwrócenie uwagi na formę ma odwrócić uwagę od właściwego dyskusji.

Dodatkowo elementy tzw. „Poisoning the well” („Zatruwanie studni”). Rozumowanie „coś lub ktoś związany z twierdzeniem X jest niedobre – ergo twierdzenie X jest nieprawdziwe”.

Argument 3: „Jestem racjonalistą, ale mój tata chorował poszedł do homeopaty i wyzdrowiał.”

Dowód anegdotyczny. Może tata dalej brał prawdziwe leki, może właśnie i tak by wyzdrowiał, a może sam twierdził że się lepiej czuje. Nie wiemy.

Argument 4: „Ale niestety ktoś Was pajace podpuszcza do jechania po homeopatii, może zamiast tego zajęlibyście się tropieniem szwindli dotyczących szczepionek i innych flagowych produktów przemysłu farmaceutycznego”.

Straw man fallacy: Zrobię sobie chochoła ze słomy i będę go atakował zamiast przedmiotu dyskusji, może inni dołączą do mnie. Znane również jako swojskie „odwracanie kota ogonem”. Dodatkowo: tzw. fałszywa alternatywa. ALBO jesteś zwolennikiem homeopatii, ALBO firm farmaceutycznych (przymykamy oko na to KTO produkuje leki homeopatyczne).

Argument 5: „Nauka nie wie wszystkiego! Może po prostu jeszcze nie odkryli tych wibracji”. „Fotografowano widmo leków homeopatycznych i wygląda inaczej niż czystej wody”.  

Burden of proof – ciężar dowodu. Bardzo powszechne i łatwe odwrócenie tego na kim spoczywa ciężar dowodu – to homeopaci powinni udowodnić że homeopatia działa, a nie nauka udowadniać ze nie działa. Ostatnio spotykane u adwokata tzw. rodzin smoleńskich: „Strona rosyjska wciąż nie udowodniła że mgła była naturalna”.