Nassim Haramein – guru „alternatywnych naukowców”

Nassima Harameina ostatnio jest wszędzie pełno. Na którą z „oszołomskich” stron byśmy nie spojrzeli, czy to poświęconym spiskom rządowym, alternatywnej fizyce i astronomii czy też szczepieniom i zdrowiu – na pewno ujrzymy tam jakiś wykład Harameina. Jego sposób bycia i umiejętne udawanie „prawdziwego” naukowca podbudowuje dobre samopoczucie oglądających jego wypowiedzi. Zachowuje się jak naukowiec, a mówi jak „nasz” – zdają się myśleć czytelnicy takich portali.

Niestety, przeglądając polskojęzyczny Internet nie odkryłem drugiej strony medalu – nikt nie krytykuje tego człowieka, nie bierze jego osiągnięć pod lupę. Wszystkie odniesienia do jego osoby zdają się być pozytywne, a jego wypowiedzi są powszechnie i łatwo dostępne – zadbano nawet o przetłumaczenie filmów i zrobienie napisów. Przyjrzyjmy się jednak temu, co przedstawia sobą osoba Nassima Harameina i jego wypowiedzi.

Przygotowując się do napisania wpisu, zacząłem szukać Harameina w Wikipedii – na próżno. Po chwili zrozumiałem dlaczego – wbrew temu że przedstawia się jako publikowany fizyk, w rzeczywistości nie jest naukowcem. Jest to „fizyk-amator”, i w ogóle magik od wszystkiego – od Templariuszy, poprzez ciemną materię i czarne dziury po technologie Obcych opisane w Starym Testamencie.

about-resonance-nassim-haramein-greenscreen

Nie jest łatwo znaleźć o nim jakieś konkretne fakty. Urodził się w 1962 roku w Szwajcarii, jednak nie ukończył studiów w dziedzinie nauk ścisłych. Prawdopodobnie nie skończył studiów w ogóle, i niewiele wiadomo o jakiejkolwiek formalnej edukacji. Za to, jak twierdzi, rozpoczął prace nad swoimi teoriami w wieku… 9 lat. To one stały się później jego słynną „teorią wszystkiego” czy teorią „holofraktograficznego wszechświata”.

Czy coś wam ta historia przypomina? Kto pamięta mój wpis na temat książki Martina Gardnera „Pseudonauka i pseudouczeni”, przypomina sobie być może rozdział poświęcony Alfredowi Williamowi Lawsonowi. Haramein jest jego współczesnym odpowiednikiem. Obaj jako cudowne dzieci rozpoczęli prace nad szaloną „teorią wszystkiego” (Lawson wyjaśnia cały wszechświat ciśnieniem i ssaniem, Haramein – czarnymi dziurami i torusem), obaj nie mają formalnego wykształcenia, obaj mają o sobie wysokie mniemanie i otoczeni są nieomal kultem jednostki, no i obaj założyli własne uniwersytety na których ich teorie są wykładane.

Już widzicie, co się święci! Teorie Harameina łączą ze sobą wszystko. Piramidy, biblijne legendy, czarne dziury, i potocznie pojmowaną fizykę kwantową. Popularne w internecie są jego wykłady-pogadanki w czasie których opowiada naprawdę kompletnie fantastyczne rzeczy. Pełne są one zwrotu „wszystko we Wszechświecie jest połączone”.

Chwali się jednak dorobkiem naukowym prawda? Jego najbardziej zachwalanym (przez jego samego) artykułem jest ten o Protonie Schwarzschilda. Są tam założenia tak oderwane od rzeczywistości (każdy proton miałby masę 885 milionów ton i tworzył miniaturową czarną dziurę), że można je traktować jedynie jako ciekawostkę – podobną może do tzw. hipotezy Wheelera.

Przypomnijmy: Wheeler, współpracownik Richarda Feynmana, kiedyś rzucił ad-hoc w czasie rozmowy telefonicznej: „Może wszystkie elektrony mają ten sam ładunek i masę, bo to ten sam elektron, wciąż podróżujący w czasie?”. Ale nie przyszło mu na tej podstawie budować nowej fizyki, zakładać uczelni, i pisać na ten temat prac.

Haramein chętnie udziela się we wszystkich filmach dokumentalnych „demaskujących” naukę – typu Thrive czy What the * Do We Know? Sam nakręcił też film The Black Whole w którym przedstawia swoje teorie.

Często chwali się nagrodą za najlepszy artykuł naukowy w swojej kategorii otrzymany w 2009 roku na konferencji w Liege w Belgii. Po bliższym przyjrzeniu się okazuje się jednak, że była to konferencja informatyczna. Jak myślicie, ile innych prac z fizyki teoretycznej uczestniczyło w konkursie, i jak były one oceniane przez informatyków? Pozostaje nam się jedynie domyślać.

Nassim Haramein jest dobrym showmenem, opowiada ciekawie o piramidach i kwantowym znaczeniu rozstąpienia się Morza Czerwonego w Biblii, i znam wiele osób które czekają z niecierpliwością na jego kolejne wykłady publikowane przez „Uniwersytet YouTube”. Jednak jego artykuł w Wikipedii jest wciąż kasowany ze względu na zbyt małe znaczenie jego osoby, i pseudonaukowość jego prac.

Do dalszego poczytania

  1. Dyskusja na Wikipedii https://en.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:Articles_for_deletion/Nassim_Haramein)
  2. Blog „Up” analizujący prace Harameina http://azureworld.blogspot.com/2010/06/whats-so-misleading-about-nassim.html oraz  http://azureworld.blogspot.com/2010/02/nassim-haramein-fraud-or-sage.html
  3. Rational Wiki http://rationalwiki.org/wiki/Nassim_Haramein
  • I on uniwersytety zakłada? o.O

    • Eve Yve

      Nassim Haramein współpracuje z wieloma wybitnymi naukowcami : fizykami, matematykami, inzynierami, biologami itd. Część z nich w obawie przed utratą posad na renomowanych uniwersytetach oraz utraty stopni naukowych decyduje się na współpracę utajoną (ale to się wkrótce zmieni, właściwie już się dużo zmieniło na lepsze 🙂 ). Wśród nich są naukowcy z NASA i CERN. Polecam również zaznajomić się z tym co mówią o Nassimie Haramein niektórzy z tych naukowców. Dobrze by było, żeby autor tego artykułu przed napisaniem go zaznajomił się dogłębnie z tematem zamiast w okropny sposób oczerniać i pisać takie bzdury o innym człowieku. A może autor jest sam super geniuszem (raczej bardziej w swoim mniemaniu oczywiście) i to daje mu prawo uważać, że jest mądrzejszy od naukowców np. z NASA. Link podaje poniżej : http://resonance.is/explore/wh…. Ja interesuje się od jakiegoś czasu nauką przekazywaną przez Nassima Harameina oraz The Resonance Project Foundation (Nassim jest Dyrektorem tej organizacji non-profit) oraz jestem administratorem oficjalnej strony internetowej w j.polskim: https://www.facebook.com/TheRe…. Zapraszam do odwiedzenia i zapoznania się lepiej bo widzę, że niestety autor nie rozumie o czym pisze :(.

  • Bardzo dobry wpis. To kolejny guru opiewający „łączność” wszechświata. Ale jego brak wykształcenia jest tu najmniejszym problemem. Ja na ten przykład czytam obecnie (w właściwie próbuję przebrnąć) przez dzieło „Bóg jeszcze nie umarł” Goswamiego. Autor podobno jest profesorem, jak zapewnia wydawca z naukowej ekstraklasy, a jednak mimo to poświęca się „odsłanianiu wszelkich nierozwikłanych dotąd tajemnic biologii – kwestii pochodzenia człowieka czy luki w ewolucyjnym zapisie kopalnym.” a przede wszystkim „przedstawia niezbyte (!) dowody na istnienie boga”. Jego wypociny wcale nie odbiegają poziomem od Harameina.

    • Eve Yve

      Nassim Haramein współpracuje z wieloma wybitnymi naukowcami : fizykami, matematykami, inzynierami, biologami itd. Część z nich w obawie przed utratą posad na renomowanych uniwersytetach oraz utraty stopni naukowych decyduje się na współpracę utajoną (ale to się wkrótce zmieni, właściwie już się dużo zmieniło na lepsze 🙂 ). Wśród nich są naukowcy z NASA i CERN. Polecam również zaznajomić się z tym co mówią o Nassimie Haramein niektórzy z tych naukowców. Dobrze by było, żeby autor tego artykułu przed napisaniem go zaznajomił się dogłębnie z tematem zamiast w okropny sposób oczerniać i pisać takie bzdury o innym człowieku. A może autor jest sam super geniuszem (raczej bardziej w swoim mniemaniu oczywiście) i to daje mu prawo uważać, że jest mądrzejszy od naukowców np. z NASA. Link podaje poniżej : http://resonance.is/explore/wh…. Ja interesuje się od jakiegoś czasu nauką przekazywaną przez Nassima Harameina oraz The Resonance Project Foundation (Nassim jest Dyrektorem tej organizacji non-profit) oraz jestem administratorem oficjalnej strony internetowej w j.polskim: https://www.facebook.com/TheRe…. Zapraszam do odwiedzenia i zapoznania się lepiej bo widzę, że niestety autor nie rozumie o czym pisze 🙁

      • Uważam że raz wystarczy i zamierzam usunąć pozostałe komentarze o tej samej treści.

        • Mariusz Soblik

          …hubert palancie straciłem cenny czas na czytanie twoich chujni…

      • henryk

        Eve, zgadzam się w 100%. „Wielcy” naukowcy w podobny sposób dyskredytowali chociażby Kopernika.

        • Eve Yve

          Bardzo dziękuję i pozdrawiam! 🙂

          „Są trzy fazy ujawniania się prawdy. Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.” – Arthur Schopenhauer

  • fuqputin

    do poprawki: „poświęconom spiskom rządowym”

    • Dzięki, poprawione -> poświęconym

    • Eve Yve

      Nassim Haramein współpracuje z wieloma wybitnymi naukowcami : fizykami, matematykami, inżynierami, biologami itd. Część z nich w obawie przed utratą posad na renomowanych uniwersytetach oraz utraty stopni naukowych decyduje się na współpracę utajoną (ale to się wkrótce zmieni, właściwie już się dużo zmieniło na lepsze 🙂 ). Wśród nich są naukowcy z NASA i CERN. Polecam również zaznajomić się z tym co mówią o Nassimie Haramein niektórzy z tych naukowców. Dobrze by było, żeby autor tego artykułu przed napisaniem go zaznajomił się dogłębnie z tematem zamiast w okropny sposób oczerniać i pisać takie bzdury o innym człowieku. A może autor jest sam super geniuszem (raczej bardziej w swoim mniemaniu oczywiście) i to daje mu prawo uważać, że jest mądrzejszy od naukowców np. z NASA. Link podaje poniżej : http://resonance.is/explore/wh…. Ja interesuje się od jakiegoś czasu nauką przekazywaną przez Nassima Harameina oraz The Resonance Project Foundation (Nassim jest Dyrektorem tej organizacji non-profit) oraz jestem administratorem oficjalnej strony internetowej w języku polskim: https://www.facebook.com/TheRe…. Zapraszam do odwiedzenia i zapoznania się lepiej bo widzę, że niestety autor nie rozumie o czym pisze 🙁

  • Adam Doroziński
    • Słabo czytaliście 🙂
      „Niestety, przeglądając polskojęzyczny Internet nie odkryłem drugiej strony medalu”

      Po angielsku oczywiście znalazłem (patrz sekcja „Do poczytaia”)

      • Adam Doroziński

        Cholera, faktycznie.
        Upał nie pomaga 😛
        Pozdrawiam!

    • Eve Yve

      Nassim Haramein współpracuje z wieloma wybitnymi naukowcami: fizykami, matematykami, inżynierami, biologami itd. Część z nich w obawie przed utratą posad na renomowanych uniwersytetach oraz utraty stopni naukowych decyduje się na współpracę utajoną (ale to się wkrótce zmieni, właściwie już się dużo zmieniło na lepsze 🙂 ). Wśród nich są naukowcy z NASA i CERN. Polecam również zaznajomić się z tym co mówią o Nassimie Haramein niektórzy z tych naukowców. Dobrze by było, żeby autor tego artykułu przed napisaniem go zaznajomił się dogłębnie z tematem zamiast w okropny sposób oczerniać i pisać takie bzdury o innym człowieku. A może autor jest sam super geniuszem (raczej bardziej w swoim mniemaniu oczywiście) i to daje mu prawo uważać, że jest mądrzejszy od naukowców np. z NASA. Link podaje poniżej : http://resonance.is/explore/wh…. Ja interesuje się od jakiegoś czasu nauką przekazywaną przez Nassima Harameina oraz The Resonance Project Foundation (Nassim jest Dyrektorem tej organizacji non-profit) oraz jestem administratorem oficjalnej strony internetowej w j.polskim: https://www.facebook.com/TheRe…. Zapraszam do odwiedzenia i zapoznania się lepiej bo widzę, że niestety autor nie rozumie o czym pisze 🙁

      • feamoignargfaionakfj9ajfopamjv

        Nikogo nie zachęcisz spamując tym samym komentarzem.

  • A propos tego wideo -nie wszyscy wiedzą, że Nassim ma nielada konkurencję: https://www.youtube.com/watch?v=GZ1Fbr02fXQ : )

    • Eve Yve

      Nassim Haramein współpracuje z wieloma wybitnymi naukowcami: fizykami, matematykami, inzynierami, biologami itd. Część z nich w obawie przed utratą posad na renomowanych uniwersytetach oraz utraty stopni naukowych decyduje się na współpracę utajoną (ale to się wkrótce zmieni, właściwie już się dużo zmieniło na lepsze 🙂 ). Wśród nich są naukowcy z NASA i CERN. Polecam również zaznajomić się z tym co mówią o Nassimie Haramein niektórzy z tych naukowców. Dobrze by było, żeby autor tego artykułu przed napisaniem go zaznajomił się dogłębnie z tematem zamiast w okropny sposób oczerniać i pisać takie bzdury o innym człowieku. A może autor jest sam super geniuszem (raczej bardziej w swoim mniemaniu oczywiście) i to daje mu prawo uważać, że jest mądrzejszy od naukowców np. z NASA. Link podaje poniżej : http://resonance.is/explore/wh…. Ja interesuje się od jakiegoś czasu nauką przekazywaną przez Nassima Harameina oraz The Resonance Project Foundation (Nassim jest Dyrektorem tej organizacji non-profit) oraz jestem administratorem oficjalnej strony internetowej w j.polskim: https://www.facebook.com/TheRe…. Zapraszam do odwiedzenia i zapoznania się lepiej bo widzę, że niestety autor nie rozumie o czym pisze 🙁

  • Eve Yve

    Dlaczego nie ma Nassima Harameina w Wilipedii ? Z tego samego powodu, z którego możemy przeczytać kłamstwa i nieprawdziwe oskarżenia pod adresem dr Ratha. Proponuje najpierw przeczytać sobie informacje ze strony WikiRath (można z boku ustawić tłumaczenie na j.polski) http://www.wiki-rath.org/.

    • Trudno o osobę bardziej skompromitowaną niż wynalazca „medycyny komórkowej”, leczący raka witaminami (za grube tysiące $$$ miesięcznie) Mathias Rath. Chyba że chodzi o inną osobę o tym samym nazwisku.

      • Eve Yve

        Tylko, że jest mnóstwo osób, które się wyleczyło. Jeśli chodzi o koszty to nie są to tysiące zł miesięcznie a nawet gdyby (teoretycznie) było to 1 tys. zł to i tak jest to nic w porównaniu z kosztami leczenia ,medycyną konwencjonalną nie mówiąc już o jej skuteczności tj. 2% i faktu, iż działa tylko do metastazy (przerzutów) potem medycyna konwencjonalna jest bezradna. Natomiast medycyna komórkowa leczy nawet zaawansowane stadia np. dawką 200 000 mg dożylnie dziennie i jeszcze w wielu, wielu przypadkach udaje się uratować ludzi, którym medycyna konwencjonalna dawała kilka dni lub tygodni życia.

        • To są niebezpieczne bzdury i jeśli będzie je Pani propagowała, może pani mieć ludzkie życia na sumieniu.

          • Eve Yve

            Proszę pana są badania naukowe. Proszę odwiedzić strone dr Ratha i się zapoznać. Czy wie pan ile dr Rath miał procesów w ciągu ostatnich 20 lat ? 100 i wszystkie wygrał !!!! Gdyż nauka jest nauką i gdy ktoś ma dowody naukowe potwierdzone nie mozna tego podważyć ! Tak jest prawda!

          • Deser

            Po co dyskutujesz z idiota, który uważa, że chemia jest najlepsza na raka, bo ‚współczesna nauka’ tak mówi? 🙂

            2% skuteczności chemii też pewnie skrytykuje i powie, że tak musi być.

          • Proszę o zwracanie się do rozmówców z szacunkiem.

  • Eve Yve

    Nassim Haramein współpracuje z wieloma wybitnymi naukowcami : fizykami, matematykami, inzynierami, biologami itd. Część z nich w obawie przed utratą posad na renomowanych uniwersytetach oraz utraty stopni naukowych decyduje się na współpracę utajoną (ale to się wkrótce zmieni, właściwie już się dużo zmieniło na lepsze 🙂 ). Wśród nich są naukowcy z NASA i CERN. Polecam również zaznajomić się z tym co mówią o Nassimie Haramein niektórzy z tych naukowców. Dobrze by było, żeby autor tego artykułu przed napisaniem go zaznajomił się dogłębnie z tematem zamiast w okropny sposób oczerniać i pisać takie bzdury o innym człowieku. A może autor jest sam super geniuszem (raczej bardziej w swoim mniemaniu oczywiście) i to daje mu prawo uważać, że jest mądrzejszy od naukowców np. z NASA. Link podaje poniżej : http://resonance.is/explore/what-are-scientists-saying/. Ja interesuje się od jakiegoś czasu nauką przekazywaną przez Nassima Harameina oraz The Resonance Project Foundation (Nassim jest Dyrektorem tej organizacji non-profit) oraz jestem administratorem oficjalnej strony internetowej w j.polskim: https://www.facebook.com/TheResonanceProject.Polska. Zapraszam do odwiedzenia i zapoznania się lepiej bo widzę, że niestety autor nie rozumie o czym pisze :(.

    • 1. Argumentacja typu „nie ma w wikipedii, bo oficjalna nauka jest przeciwko, ale naukowcy po kryjomu współpracują” to ZAWSZE jest oznaka pseudonauki.
      2. Nie chciałbym nikogo oczerniać, dlatego też nie ma w tekście żadnych osobistych wycieczek. Proszę o listę rzeczy do sprostowania inną niż „niech autor doczyta” – w domyśle, niech doczyta u samego Harameina najlepiej.

      • Eve Yve

        Może najpierw zechciałby Pan się zapoznać z wypowiedziami naukowców z linku, który zamieściłam. Bardzo proszę. W najbliższym czasie postaram się napisać więcej tutaj tak jak pan tego sobie życzy chociaż mógłby pan przynajmniej wykazać odrobinę dobrej woli i odwiedzić stronę na facebooku, która przedstawia fizykę Nassima Haramein i tam pisać swoje uwagi co do treści.

      • Deser

        ‚1. Argumentacja typu „nie ma w wikipedii, bo oficjalna nauka jest
        przeciwko, ale naukowcy po kryjomu współpracują” to ZAWSZE jest oznaka
        pseudonauki.’

        Jesteś idiotą. Serio 😉

        • Zwracajmy się do siebie z szacunkiem, bo będę usuwał komentarze. Jak widać, pozwalam na wyrażenie każdej opinii, ale nie na wyzwiska.

      • Michał Kapłon

        „ZAWSZE” jest tzw. kwantyfikatorem wielkim. Używanie go w dyskusji o czymkolwiek świadczy o braku profesjonalizmu używającego.

        Dziwne wydaje się, że teoria fraktalnego podziału przestrzeni budzi w Autorze taką niechęć, a ta magiczna „ciemna materia” już nie. Fraktalny podział, zwany także boską proporcją, widujemy w Przyrodzie bardzo często. Proszę mi zatem powiedzieć kto, gdzie i kiedy zaobserwował ciemną materię chociaż raz. Data i miejsce tego eksperymentu oraz nazwiska wykonujących go naukowców – poproszę.

        • Przecież ciemna materia to nazwa czegoś czego nam brakuje w obserwacjach, gdy dowiemy się co
          to, pewnie będzie się nazywać inaczej.

          A słowa „zawsze” przestanę używać, gdy zaobserwujemy jednego poważanego naukowca, który przyzna, że ukrywał się przed wikipedią ze swoimi wielkimi odkryciami.

          • Michał Kapłon

            Nie, to nie „nam” brakuje. Brakuje zdecydowanie czegoś naukowcom, którzy bez zbadania tematu czynią pochopne założenia, bo tak im wygodniej. Gdyby zechcieli odejść nieco od głównego, wspieranego nurtu, to być może odnaleźliby coś w pracach zapomnianego i odrzuconego Tesli. Być może skrawek „wedy” (w sanskrycie: wiedzy) znaleźli by w starożytnych eposach indyjskich. Być może odnaleźliby jakiś trop w światowym fenomenie piramid.

            Ale nie zrobią tego, bo stracą finansowanie.

            Sam zaś fenomen ciemnej materii jest o tyle niezwykły, że w ten sposób można sobie ZAWSZE wytłumaczyć dowolną rzecz. Brakuje nam wiedzy, więc wstawimy w to miejsce tymczasowy wypełniacz. Po latach już mało kto pamięta, że to wypełniacz pustki, więc dorabiamy do niego teorię. I wszystko się zgadza.

            A co, jeśli obliczenia dotyczące tej magicznej „ciemnej materii” były u założenia błędne? Przeprowadźmy prosty eksperyment myślowy. Co, jeśli naukowcy pomylili się w wyznaczeniu promienia Ziemi? Gdyby się miało okazać, ze nasza planeta jest większa niż nam się wydawało, rzutowałoby to na stałą grawitacji. Większa planeta to mniejsza (niż znana obecnie) bezwzględna miara grawitacji we Wszechświecie i w konsekwencji mniejsza jej siła oddziaływania na ciała. I mniejsza ilość ciemnej materii ją równoważąca.
            A jak mamy to sprawdzić? Metodą Erastotenesa? Metodę tę można dość łatwo oszukać. Jego pomiar nie uwzględnił rozpraszania światła przez atmosferę. A NASA tylko to przyklepała.

            Ale tzw. naukowcom nie chce się rzeczy weryfikować.
            Jest Pan pewien, że właśnie takich ludzi chce nazywać „poważanymi”?

          • I tu się mylisz – pseudonaukowcom nie chce się weryfikować. Mam takie powiedzonko – pseudonauka ma zawsze racje a nauka ciągle się myli. Wynika to z procesu naukowego – dzięki niemu nauka dąży ciągle do ideału, wciąż weryfikując WSZYSTKO (łącznie z promieniem Ziemi). A „wedyjsko fraktalni” naukowcy wyklęci z wikipedii mają dane raz – bo wyczytali w sanskrycie – i nie muszą nic sprawdzać.

          • Michał Kapłon

            I tu się mylisz – bo „wedyjsko fraktalni” naukowcy nieustannie kwestionują rzeczywistość wokół, zadając bardzo niewygodne pytania. Na które to pytania nie stać naukowców niewedyjskich i niefraktalnych. Bo oni przecież wiedzą już, że tamci są w błędzie, chwilowej fascynacji albo że to zwyczajne oszołomy.

            Nie wiem czy znasz historię matematyka Riemanna i jego odkrycia dotyczącego przestrzeni metrycznych. Przez niemal pół wieku od publikacji słynnego dzisiaj referatu z 1859 roku prace jego pozostawały niedocenione, aż dopiero „odkrył” je bodaj w roku 1905 przypadkiem Einstein i wykorzystał w swoich obliczeniach.

            Tak się postępuje w nauce.

            Jako pracę domową polecam jakże pouczającą lekturę „Struktury rewolucji naukowych” Kuhna. Może wywiedziesz z niej jakieś przesłanki co do inercji środowisk naukowych i ich niepodatności na zmiany w sferze przekonań solidnie – jak im się zdaje – ugruntowanych.

          • Dlatego współcześnie proces naukowy zapewnia ciągłą weryfikację – uwierz mi, każdy naukowiec marzy o zanegowaniu czegoś ugruntowanego.

            Co jest więc według ciebie alternatywą – działanie na zasadzie olśnień i wiedzy znikąd?

          • Michał Kapłon

            Mam uwierzyć? A po co? Pokaż mi na to dowód.

            Alternatywą jest kwestionowanie WSZYSTKIEGO – to jedyne miejsce w nauce, gdzie kwantyfikator wielki jest na pewno dozwolony, a nawet powinien być wymagany.

        • Albert

          Podział fraktalny nie ma nic wspólnego z tzw. złotą proporcją (podziałem).
          Zdaje się, że dał się Pan omamić pseudonaukowcom new-age zbijającym kasę na opowiadaniu bajek.

          • Michał Kapłon

            Złoty podział jest powszechny w Przyrodzie. Dlatego nie da się wykluczyć, że fraktalny jej podział moze też opierać się na złotej proporcji.

            A co do samych fraktali: google golden ratio in fractals.
            http://www.relativitybook.com/CoolStuff/erkfractals.html
            Na samym dole strony jest „Róża Fibonacciego”.

            Jednym z najprostszych fraktali opartych o zlotą proporcję jest spirala Fibonacciego.

          • Albert

            Niech mnie Pan nie uczy o fraktalach.
            Spirala logarytmiczna nie jest fraktalem. Może Pan wyszukać dlaczego nie jest i to poszerzy Pańską wiedzę.

            Jeszcze raz powtórzę: proszę nie opowiadać bajek. Złota proporcja nie ma nic wspólnego z fraktalami.
            Quasi fraktalność w przyrodzie faktycznie występuje, nie tak często i nie tylko w przyrodzie ożywionej. Występuje ta pozorna fraktalnosć tylko w określonych, wąskich zakresach.
            Natomiast złota proporcja, również niedokładna bardzo, występuje .. owszem także tylko w pewnych wąskich zakresach i generalnie wynika z fizyki i ewolucji przystosowawczej do praw fizyki.

            Źródłem wiedzy na ten temat .. jest botanika, biologia, geologia, fizyka. Natomiast źródłem dezinformacji i bajek na ten temat są New Age i Nassim Haramein i cała masa innych, którzy żyją z opowiadania sensacyjnych bzdur jak Erich von Daniken.

            Haramein daje proste sensacyjne odpowiedzi i bajania o dawnych cywilizacjach. Z jego teorii nic nie wynika, nie tworzy żadnych przewidywań, doświadczeń, użytecznych teorii … nic..

          • Michał Kapłon

            Poszerzanie wiedzy jest przydatną umiejętnością. Chętnie z niej korzystam na co dzień.
            Spirala Fibonacciego lub logarytmiczna istotnie nie posiada wszystkich cech fraktala wymienianych w popularnych definicjach. Ma jednak coś, co we fraktalach jest niezwykle istotne: samopodobieństwo. Pomniejszana lub powiększana cały czas wykazuje podobieństwo do obiektu sprzed transformacji. Nawet samemu fraktalem nie będąc, daje się odnaleźć w „prawdziwych” fraktalach, np. w zbiorze Mandelbrota.

            Definicja zaś to tylko definicja. Ktoś ją sformułował, ktoś inny będzie ją rozszerzał. Czasami definicje unieważnia się. Czy jest więc sens spierać się teraz o to, że do „prawdziwego” fraktala brakuje naszej spirali poszarpanego brzegu? Czy to, że można ją opisać matematycznym wzorem? A co z wzorami rekurencyjnymi dla odwzorowań IFS? Atraktory też Pan wyrzuci z rozważań, bo nie zgadzają się z definicją w wikipedii?
            Tu jest ciekawe spojrzenie na ten problem: https://www.linkedin.com/pulse/why-golden-ratio-fractal-colm-dougan/

            Co do Przyrody – ta Pańska „qasi-fraktalnosć” to w istocie konstrukcja sofistyczna chwilowo odwracająca uwagę od sedna rozważań, po to, byś Pan miał w tym wątku, na tym forum, chwilową rację. Podobne zadanie spełnia Pański awatar, protekcjonalny ton, niby-oficjalna forma wypowiedzi, zachłyśnięcie się „nauką”, która nie znosi niczego, czego nie powiedziały mądre głowy zrodzone z oficjalnych źródeł oraz arogancka odporność na wszystko, co nie daje sie wpasować w istniejące ramy. Jeszcze raz polecę tu lekturę pracy Thomasa S. Kuhna https://projektintegracija.pravo.hr/_download/repository/Kuhn_Structure_of_Scientific_Revolutions.pdf , bo najwyraźniej czegoś Pan w swej magicznej, prawdziwej nauce nie rozumie.
            Przyroda zaś potrafi zaprezentować fraktalną strukturę praktyczniej wszędzie. Polecam lekturę książki „Fraktali i chaos” Jacka Kudrowicza. Dowie się Pan, że nawet linia brzegowa lądu posiada cechy fraktala, podobnie jak wzór wysuszonej, spękanej gleby czy liść paproci. Można tak długo. Można też to dostrzec samemu, wymaga się jedynie otwarcia oczu.

            Brak elementarnej elastyczności w rozumowaniu odcina Panu możliwość spojrzenia na świat innymi, niż wyuczone, oczyma. Nie jest Pan w stanie, co widać wyraźnie, zaakceptować faktu, ze być może pan Nassim Haramein zapoczątkował proces, który w niedługim czasie doprowadzi do rewolucji w nauce. Nie jest Pan też w stanie postawić się w roli badacza-weryfikatora dla „sensacyjnych odpowiedzi i bajania o dawnych cywilizacjach”, bo gdyby Pan był w stanie, zastanawiał by się Pan nad stawianiem trudnych pytań, które pozostają na razie bez odpowiedzi, zamiast potępiać zagadnienie w ciemno. Ale po co, skoro w swoim lokalnym towarzystwie wzajemnej adoracji utrzyma się Pan z sobie podobnymi w przekonaniu, że prawdziwa wiedza pochodzi ze szkół i że nie wolno jej podważać, bo to „głupie”.

          • Albert

            Ujmę w prostych słowach.

            1. Spirala jest obiektem trywialnym, równie dobrze może Pan sugerować, że każda prosta jest fraktalem.

            2. I właśnie o definicje tu się rozbijamy. Ktoś zdefiniował sobie Ciąg Fibonacciego, ktoś złotą proporcję, ktoś zrobił z tego boski omen .. a tym czasem sam Lucas, który wypromował dzieło Fibonacciego .. jest autorem zbioru liczbowego dokładniej dopasowanego do złotej proporcji. Co więcej .. każdy ciąg zbudowany o tę zasadę powiela cechę dążenia do tej proporcji. Każdy. Jeśli zacznę od dowolnych dwóch liczb a następnie kolejną pozycją będzie suma poprzedzających to w efekcie otrzymam ciąg wskazujący złotą proporcję.
            To jest zabawa liczbami.

            3. Przyroda tworzy fraktale. No niestety nie. Po pierwsze nie tworzy, a zwyczajnie rozwija się zgodnie z zasadami fizyki, gdzie multiplikacja jest głównym sposobem rozwoju. Stąd łatwo o złotą proporcję w elementach wytwarzanych jakby jeden z drugiego. Nie ma w tym żadnej cudownej sensacyjnej magicznej boskiej zabawy ..
            Dlaczego natomiast jest to pozorna fraktalność? Po pierwsze z braku dokładności, choćby co do wspomnianych linii brzegowych. Do tego bardzo ograniczony zakres… jedno, dwa powtórzenia schematu i koniec.
            Swoją drogą tak się Pan podnieca tymi odkryciami, jakby dopiero co to poznał.
            Dodam też, że prof. Jacek ma nazwisko Kudrewicz ..

            4. Fajnie, że skupia się Pan na atakowaniu mnie a nie idzie Panu z faktami. To jeden z błędów poznawczych. Natomiast proszę zapoznać sie z błędem potwierdzenia i przetestować samego siebie pod kątem jego występowania w Pańskim zachowaniu.

            5. Powtórzę. Wzniosłe teorie Harameina oparte o hieroglify i przemyślenia surfera nie wnoszą nic do poznania rzeczywistości. Ba.. to nawet nie są teorie bo inaczej można by stworzyć eksperyment do ich zweryfikowania.

            6. Polecam też Brzytwę Ockhama. Na ogół fantaści starający się wciskać ludziom fantastyczne historyjki i sprzedawać fajne filmiki i książki .. na tym właśnie się wykładają. Tworzą byty ponad miarę. Doszukują się magicznych właściwości w trywialnych rzeczach.
            No ale to właśnie magicznością mogą porwać ludzi podatnych na bycie wyznawcami.

            Niech Pan nie będzie wyznawcą. Niech Pan będzie badaczem i sceptykiem.. polecam.

          • Michał Kapłon

            Dziękuję. Bardzo fajnie Pan to wszystko ponawyjaśniał, naprawdę w prostych słowach. Chylę czoła.
            Pozwolę sobie może podsumować, żeby zweryfikować czy dobrze to pojąłem. Proszę mi za to wystawić ocenę od 1 do 5, może uda mi się zmazać choć jeden z błędów poznawczych.

            Podstawową wartością w świecie nauki jest definicja wyniesiona ze szkoły, czasami nawet jeszcze tej podstawowej. Nie wolno nikomu ani niczemu ufać, zawsze trzeba być badaczem i sceptykiem. Wszystko, co nie mieści się w definicji traktujemy sceptycznie, bo tylko tak można uniknąć posądzenia o szarlatanerstwo. Rewolucje naukowe nie istnieją. To jakiś wymysł tych nieprofesjonalnych fascynatów jarających się jakimiś bzdurami, być może nawet magią. Magia nie istnieje, Arthur C. Clarke się, niestety, pomylił (https://pl.wikipedia.org/wiki/Prawa_Clarke’a). Biedny, naiwny fascynat, zapomniał, co mu powiedziano w podstawówce.
            Brzytwa Ockhama jest dobrym narzędziem, ale nie dla każdego. Fantaści z całą pewnością się nią potną. Lepiej ją zostawić sędziwym głowom, najlepiej wysoko postawionym pracownikom najpopularniejszych uczelni. Oni wiedzą – wszak to oni mówią co w nauce prawdziwe, a co nie.
            Fraktale nie istnieją w przyrodzie. Przyroda tworzy obiekty trywialne. Krzywa linia spękanej gleby to najpewniej błąd poznawczy.
            Liczby to prosta sprawa. Można się nimi pobawić. Jest to zabawa nie dla dzieci. Potną się Brzytwą.

            Fantaści nie powinni upominać prawdziwych, twardo stąpających po ziemi popularyzatorów nauki, że ich podejście jest nieprofesjonalne i że ogniskując się na swych stereotypach i dogmatach nie dostrzegają obrazu rzeczy, którą próbują obserwować. Jest dokładnie odwrotnie. Tutaj proszę o wybaczenie, nie miałem zamiaru zaatakować Pana w żaden sposób. Proszę to spróbować zrozumieć – jestem zaledwie początkującym fantastą.

            Od wczoraj przestałem być wyznawcą. Od razu mi ulżyło.
            Nie, przepraszam, od przedwczoraj. Źle policzyłem dni, bo mi się wyrazy ciągu poprzestawiały. Ale na szczęście w granicy odnalazłem prawdę w proporcji. Złotej.

          • Albert

            Brawo 🙂 .. kolejna piękna bufonada 🙂 .. aż przyjemnie się czyta te manipulacje 🙂

            Panicz mi poda przykład rewolucji naukowej to się pośmiejemy 🙂
            I od razu definicję rewolucji. To się pośmiejemy dwa razy mocniej 🙂

            Fantasta Clarke, fantasta Haramein .. 😀 brawo 😉

            Widzi Panicz.. nikt tu nie wspomina o pracownikach uczelni. Liczą się fakty. Rzeczywistość sie liczy.
            Sięgając do przykładu z drugiego wątku, Panicz mi pokaże rzeczywiste wykorzystanie, obserwacje, przewidywania czy jakikolwiek mierzalny efekt teorii strun .. to będę bił brawo na stojąco 🙂
            Nota bene nawet Haramein się ze strun nabija 🙂

            Tak, fraktale nie istnieją w przyrodzie, istnieją obiekty fraktalopodobne. Zbyt mała ilość iteracji. To że kawałek ukruszonego klifu wygląda jak większy element z którego odpadł, to nie jest dowód na fraktalność. Panicz tego nie zrozumie ale .. no trudno 🙂
            Przyroda tworzy także obiekty trywialne, ale głównie nie. Zresztą nic takiego nie mówiłem, natomiast szanowny manipulator pamieta .. mówiłem, że spirala fibonacciego jest obiektem trywialnym. Wiesz waść co to znaczy?
            Krzywa linia spękanej gleby nie jest fraktalem 🙂

            Fantaści mogą upominać kogo chcą. . i to robią. Natomiast spotkają się z odpowiedzią odpowiednią, jeśli to co głoszą jest bredzeniem surfera 🙂

            Także, proszę spędzić życie na dodawaniu boskich przymiotów złotej proporcji, pomijając brzytwę, proszę dodawać i dodawać tych teorii i pomysłów .. jak najwięcej i więcej .. tylko proszę się tym tak mocno zając aby juz nie było czasu na rozmnażanie i wychowywanie dzieci .. bo wyznawców więcej nie trzeba 🙂

            A za 10 – 20 – 30 lat .. Panicz sprawdzi czy Haramein to się sprawdził .. czy to jednak pierdoły magiczne po to tylko by fani new age kupowali jego filmy i książki .. i chodzili na wykłady genialnego nauczyciela nurkowania 🙂

          • Albert

            A tutaj wypowiedź o spotkaniu z Nassimem: https://www.youtube.com/watch?v=-KBVZBUqNys

            hahahahah 😀 … do takich ludzi Panicz należy? 😀 hahahha ..

          • Michał Kapłon

            No cóż…
            Mnóstwo emotek, sporo haha i nic więcej. A, nie, przepraszam – jeszcze czerstwy żart o rozmnażaniu.
            Zalatuje gimbazą. Forma „per pan” najwyraźniej nie będzie już potrzebna.

            Wypada już skończyć te wygłupy, młody Kolego, i zacząć dowodzić tego, że się wie, o czym się mówi. Proszę mi odpowiedzieć na pytanie kiedy aparat matematyczny teorii strun bywa użyteczny? Czekam i czekam a tu ciągle nic.
            Wiem, że to trudne i pewnie jeszcze nie uczyli, ale może mała podpowiedź: czy większa ilość wymiarów nie powoduje, że układy równań są wstanie „pomieścić” więcej różnych oddziaływań fizycznych, takich, które na pierwszy rzut oka nie pasują do siebie ani w klasycznej fizyce ani nawet w mechanice kwantowej?
            Kolejna rzecz: niedokończony wątek o religijności Michio Kaku. Czekam na wyjaśnienie tematu, niezmiernie mnie zaintrygował.

            No, chyba, że nie miałeś czasu, bo lekcje jeszcze nie odrobione.

            Fantasta Clarke…
            No wiadomo, że fantasta, skoro fantastykę pisywał. Ale nikt mu nie bronił logicznie myśleć. A jedno z najsłynniejszych jego „praw”, to o technologii nieodróżnialnej od magii, Świat sam udowodnił wiele razy. Samolot, broń palna, radio – powszechne przykłady z historii, żeby daleko nie szukać.

            Rewolucja naukowa: przewrót kopernikański. Doczytać, nie udawać ignoranta. Nie wypada.

            Kiedy czytam takie rzeczy, jak mi tu wypisujesz, zwykle dopada mnie zwątpienie w moc ludzkiego intelektu. Bo nawet w naszym celowo zubożonym systemie edukacji zdarzają się nauczyciele starający się wpoić w uczniów zasady logicznego myślenia. Brzytwa Ockhama uczy nas poszukiwać rozwiązania jak najmniejszym kosztem energii. I nagle dajesz tu takiemu domorosłemu autorytetowi problem do rozważenia, a on ci mówi, żeś fantasta, bo to niemożliwe.

            I tak się ludzie wysypują na najprostszych rzeczach, więc jak tu od nich wymagać zrozumienia koncepcji fraktalnego podziału przestrzeni? Czy naprawdę tak trudno wyobrazić sobie na przykład, że eksperyment myślowy polegający na dzieleniu cząstek elementarnych można prowadzić w nieskończoność? Że przy zmniejszaniu odległości w przestrzeni zwiększa się bariera energetyczna przeciwdziałająca temu podziałowi? Że pola sił, jakie tam występują mogą dawać iluzję materii? I że cały ten układ może wytłumaczyć jak działa atom? Powiedz mi gdzie jest słaby punkt w tym modelu i dlaczego to Haramein ma nie mieć racji, dostarczając kompletną odpowiedź na pytanie o strukturę Świata, a nie cała reszta naukowców, którzy są w stanie dostarczyć zaledwie cząstki takiej odpowiedzi?

            Dlatego, ze nikt tego nie zmierzył? A da się zmierzyć to dzisiaj? Jest do tego technologia?
            Gdybyś dał radio dworzanom Chrobrego to czy byliby w stanie zrobić z tego użytek? Zmierzyliby w decybelach wzmocnienie sygnału?

            A słyszałeś o tym, że do lat 90 ub. wieku fizyka kwantowa doczekała się dziesiątek różnych cząstek elementarnych, tylko nie potrafiła wyjaśnić mechanizmów ich powstawania? I że teoria strun całkiem przypadkiem dostarczyła pewnych rozwiązań? Michio Kaku ładnie o tym opowiada w swych książkach. Polecam. Mówi językiem potocznym, nie ma trudnych wzorów. Dasz sobie radę.

            Największy problem takich, nazwijmy to, „sceptyków” polega na tym, że nie potrafią wyjść poza swe ciasne ramy, by z pozornie niepasujących elementów układanki zrobić spójny obrazek. A przykład skutków takiego podejścia masz w klasycznej nauce i są nim prace Einsteina. Pół wieku przed nim niejaki Riemann stworzył aparat matematyczny, który pozwalał opisać dowolnie zniekształconą przestrzeń. Geometria riemannowska stała się inspiracją Einsteina dla jego teorii względności. Ale trzeba było aż ponad pięćdziesięciu lat i nieszablonowego umysłu, żeby takie rzeczy zaobserwować. I co, nie była to rewolucja w nauce?

            Nabijasz się z niewytłumaczonych rzeczy, ale nie chcesz podać ich „racjonalnych” wyjaśnień, wynikających z uporczywego stosowania sceptycyzmu badacza. Jak działa np. telepatia? W jaki sposób komunikują się drzewa? A w jaki grzyby? Czy pola elektromagnetyczne wokół człowieka, zwane potocznie aurą, mają jakiś związek z ludzką świadomością? Co to jest w ogóle ta Świadomość? I jaki ma związek z telepatią? A może nie ma? Jak wówczas wyjaśnić zjawisko telekinezy?
            W jaki sposób odpowiesz na powyższe pytania? Wystarczy Ci pojemności mózgu, żeby się spróbować tego podjąć? Czy zasłonisz się ich nieracjonalnością i powiesz, że takie rzeczy nie istnieją. Że są niepotwierdzonym wytworem fantastów?

            Spodziewam się odpowiedzi nie na temat, bo w „nauce” często brak odpowiedzi na najprostsze pytania.

          • Michał Kapłon

            Dzisiaj rano zamieściłem tu odpowiedź. Pojawiła się, lecz gdy zerknąłem po południu, już jej nie było.

            Bardzo proszę o przywrócenie jej i nie uciekanie od niewygodnej dla Pana dyskusji poprzez usuwanie komentarzy.

          • Nie moderowałem komentarzy. Zaraz spojrzę co się stało.
            Update: już przywróciłem, automat disqus sam usunął, chyba ze względu na link.

          • Michał Kapłon

            Dziękuję za pomoc 🙂

  • Eve Yve

    Ponieważ nie mam czasu układać nowe teksty zamieszczam po prostu kopie postów ze strony facebookowej. Odnośnie masy protonu (the Schwarzchild proton):
    Na tym wykresie Nassim Haramein zaznaczył masę obiektów z różnych skal
    wszechświata kontra ich promień zaczynając od najmniejszego obiektu, który możemy
    zmierzyć (masę Planck’a) do największego (samego wszechświata) oraz wiele
    innych obiektów pomiędzy nimi (galaktyki, kwazary, pulsary itd.). Przyjmuje on,
    iż każdy z tych obiektów jest czarną dziurą mającą w środku osobliwość
    (singularity).

    Zauważ liniowy związek pomiędzy masą a promieniem obiektów ze wszystkich skal. Nassim
    Haramein w opracowaniu „The Schwarzschild Proton” przedstawia jak sam proton
    jest mini czarną dziurą i leży odpowiednio w jednej linii ze wszystkimi innymi
    czarnymi dziurami wszechświata jeśli chodzi o masę w stosunku do promienia.

    Wartość
    masy protonu wg standardowego modelu leży daleko poza linią i jest wynikiem „renormalizacji”
    gęstości próżni przeprowadzonej dla przestrzeni standardowego modelu, która
    istnieje wewnątrz objętości protonu oraz także nieodpowiedniego wyznaczenia
    masy protonu z uwagi na fakt, że wiruje on wewnętrznie z prędkością bliską
    prędkości światła na horyzoncie zdarzeń, gdzie zachodzi zjawisko znane „dylatacją masy”.

  • Eve Yve

    Odnośnie standardowego modelu masy kosmosu:

    We współczesnej fizyce równania pola wg standardowego
    modelu przewidują, że jest pewna ilość materii (masy) gdzieś tam we
    wszechświecie. Jednak gdy próbowano znaleźć przewidywaną masę za pomocą
    teleskopów oraz innych technologii, okazało się, że większości tej masy, po
    prostu nie ma, nie tylko odrobiny z niej ….. ale brakuje 96 % materii(!)

    W tym momencie należałoby oczekiwać,
    że wszystko zostanie ponownie przeanalizowane i ważne poprawki w zastosowanym
    modelu zostaną naniesione lecz zamiast tego dodano nowy rodzaj materii nie
    wiadomo skąd w nadziei, że dzięki temu wszystkie równania będą się sprawdzać.
    Potrzebowali wysoce technicznego terminu określającego ten typ wymyślonej
    materii a ponieważ nie byli w stanie w żaden sposób znaleźć jakiegoś dowodu jej
    istnienia zdecydowano się nazwać ją … „ciemną materią” i „ciemną energią”.

    Być może „brakuje”
    masy z uwagi na inny fundamentalny błąd w standardowym modelu, błąd,
    który polegał na pozbyciu się niesamowicie dużej liczby (zbliżającej się do
    nieskończoności), która określała jak gęsta „pusta” przestrzeń tak naprawdę
    jest. Większość studentów fizyki nie jest nawet świadoma tego matematycznego
    triku zwanego „renormalizacją”, za pomocą, której gęstość przestrzeni została
    skutecznie zignorowana pomimo naukowego potwierdzenia gęstości czasoprzestrzeni
    w eksperymencie (efekt Casmir’a) w wielu potwierdzonych i opublikowanych eksperymentach
    laboratoryjnych.

    Być może zbliżamy się coraz bardziej to chwili, w której
    naukowcy standardowego modelu zrozumieją, iż nie ma czegoś takiego jak „ciemna
    materia” a brakująca masa jest w rzeczywistości energią w strukturze samej
    czasoprzestrzeni, coś co Nassim Haramein przewiduje w swojej ujednoliconej
    teorii pola od wielu lat.

    • robert

      Eve nie mam pojęcia jak się tu cokolwiek robi ale chciałbym z tobą porozmawiać jeśli napiszesz mi kilka choć słów na maila będę ci wdzięczny nieistotnekto@interia.pl

      • Eve Yve

        Witam 🙂 To może zapraszam na oficjalną stronę Nassima Harameina w języku polskim a dokładnie The Resonance Project (Nassim Haramein jest dyrektorem The Resonance Project) :https://www.facebook.com/TheResonanceProject.Polska/ lub wpisz w wyszukiwarce osób na facebooku „The Resonance Project – Polska”. Jestem administratorem tej strony. Możesz napisać posta z pytaniem bezpośrednio na tej stronie lub napisać wiadomość. Chyba, że nie jesteś na facebooku. Proszę ew. o tą informację tutaj a wtedy odpiszę na email tylko napisz mi proszę jakie masz dokładnie pytanie/a? Pozdrawiam!

        • robert

          Witaj…dzięki ze napisałaś .. a już mówię ci o co chodzi ,chciałbym porozmawiać z Toba o źródle darmowej albo wolnej energii opracowanym na podstawie wiedzy zaczerpniętej z filmów Nassima i trochę innych pomysłach ,nie mam konta na Facebooku kiedyś próbowałem już skontaktować się ze strony The Resonance Projest ale nie znam angielskiego ,jeśli zatem napisałabyś mi maila byłbym ci wdzięczny

          • Eve Yve

            Witam 🙂 Posłałam do Ciebie email. Pozdrowienia

  • Obi van

    okazuje się, że nie tylko Garamein myśli o czarnych dziurach- patrz: https://www.technologyreview.com/s/413483/could-all-particles-be-mini-black-holes/
    z tch naukowców już nikt nie szydzi; tylko otwarte głowy i nauka są motorem postępu; niegdyś fizycy uznawali istnienie eteru

  • Tomek Tito

    Z drobiazgów. Nassim jako pierwszy ogłosił, że w centrum galaktyki znajduje się czarna dziura. Dzisiaj jego wyśmiewana przed laty teoria jest agitowana przez czołowe umysły. Już to robi z niego wybitny umysł. Niektórych ludzi wspominamy za jedno, marne osiągnięcie, a to co robi ten człowiek, podważa całą znaną dzisiaj rzeczywistość, rzucając na nią nowe światło i choćby za to należy mu się szacunek.

    • Jeśli „ogłosił” to znaczy że ma dowody – na razie ich nie ujawnił.
      Czarna dziura w centrum masy galaktyki to jest wciąż hipoteza. Według dostępnych mi informacji, została sformułowana w 1971 roku przez astrofizyków Lynden-Bella i Reese’a.

      • Axel Kobiałka

        Gdzie nie chce odpisać to widzę, że już mnie wyręczyłeś. Ciekawe (i jakże typowe) jest to, że po rzeczowej odpowiedzi nie ma już żadnego sygnału. But aren’t we all universally connected ? 😀

        • Deser

          Nie ma odpowiedzi, bo 90% wiedzy o kosmosie to teoria, a Wy chcecie dowodów. Czyli Haramein to cienias, bo nie ma dowodów, ale Hawking to geniusz, bo… nie ma dowodów. Po rzeczowej nie ma odpowiedzi bo nie wiecie o czym piszecie. (pomijam, że Hawking przyznał rację Harameinowi i po 10 latach go przeprosił).
          Nikomu nie jest na rękę, aby zmieniać aktualną naukę dlatego czekanie na profesora który to zrobi jest niesamowicie śmieszne i naiwne. Haramein zmienił całą podstawę fizyki (i nie tylko), a Wy czekacie aż jakaś uczelnia to poprze. Albo jesteście ignorantami albo jesteście zaślepieni ; )

          • darek

            Heheheh jakie bzdety oj Deser i eye cos tam wy nawet nie wiecie dlaczego nie ma dzielenia przez zero a nie mówiąc o zrozumieniu tego o czym tu sie mówi. Macie ZERO wiedzy i pociąg do wiary w bajki. Gdybyście choc trochę byli w nauce takiej konkretnej, to byscie wiedzieli, że tezy to se można mnożyć w nieskończoność. Znajdują ssię tacy cwaniacy co próbują to wykożystać. Teraz kilka razy to przeczytajcie co wyżej bo trzeba to zrozumieć, aby móc zrozumieć to co napiszę zaraz więc zaczynamy…..
            Teraz twierdzę że istnieje 3 i 3/5 wymiarów. Nie muszę tego udowadniać, bo wy musicie udowodnić, że tak nie jest. Dopóki tego nie zrobicie to mogę to ogłaszać wszem i wobec a nawet ogłaszać że jest to „udowodnione” (po przez brak sprzeczności), czy nadal to rozumiecie czy wasze mózgi już odmawiają posłuszeństwa ? Za chwilę stwierdzę ponieważ pierwszej teorii nikt nie obalił, że tych wymiarów istnieje więcej i każdy z nich posiada inne prawa fizyki o których mogę napisać 100 książek

          • Michał Kapłon

            Tak się składa, że wymiarów prawdopodobnie jest co najmniej 26 (Michio Kaku, „Hiperprzestrzeń”), choć niektórzy fizycy postulowali nieskończenie wiele. Więc tym 3 i 3/5 nie zaszpanowałeś 🙂

          • Albert

            Michio Kaku jest fantastą, do tego o podłożu religijnym.
            A teoria strun, nic nie daje w kwestii poznania świata, chociaż bywa użyteczna matematycznie.

          • Michał Kapłon

            Interesujące.
            Z chęcią bym się chciał dowiedzieć na czym jego fantazje polegają, bo możne warto, bym jego książki pozostawił na półce, nieczytane, miast jakimś niepoprawnym materiałem się faszerować.

            Bardzo bym był wdzięczny za rozwinięcie sformułowania o użyteczności matematycznej teorii strun.
            Bo że nic nie daje w kwestii poznania świata, poza wprowadzeniem pewnych pożytecznych symetrii i rzuceniem jakiegoś bladego światła na te miejsca, gdzie fizyka kwantowa poległa, to rzecz zapewne pewna. Ale zaintrygowała mnie koncepcja przydatności jej aparatu matematycznego. Zechciałby Pan nieco rozjaśnić mroki? Może w prostych słowach wyjaśniłby Pan kilka zagadnień?
            Może jakieś przykłady? Jakieś bodaj najprostsze równania?
            Na pewno ma Pan jakieś ulubione.

            I jeszcze dopytam – podłożem jakieś jednej religii jest nacechowany? Czy też może mieszanką wielu?

          • Albert

            Ależ piękną bufonadę tu Panicz odstawił .. gratuluję.
            Piękny to popis argumentacji z niewiedzy.

            Zatem jak nie zna Panicz poglądów i wypowiedzi prof. Kaku, to w sumie polecam pozostawić jego książki na półce w księgarni i zająć się kupowaniem filmów Nassima Harmeina 😀 … hahaha .. taki jest Panicz zabawny.

            Dopowiem tylko, że Kaku nie ukrywa iż jest zwolennikiem „God of the gaps”, bardzo lubi dysputy w temacie Boga tego czy tamtego .. swoistego 😉 i bardzo lubi w ustalone przez siebie limity poznania wpychać boski majestat stwórcy i wielkiego projektanta. Powołuje się on tu na Einsteina oczywiście, bo jeśli tak wielki naukowiec, twórca tak pięknego równania, bajał o boskości .. to musi ta boskość być. No i Kaku idzie w te ślady. Ba nawet chwali się swoim równaniem, pięknym i krótkim.. ale ono dotyczy teorii superstrun, która jak wiemy jest do bani 🙂

            Co do użyteczności rozwiązań matematycznych z teorii strun to powtórzyłem po fizykach debatujących nad trupem tejże teorii. Nie zajmuję się ja bowiem obliczeniami. Natomiast ufam ludziom z dorobkiem w fizyce wykraczającym poza urojoną teorię i bajania o boskości.

            Zresztą, to nic szczególnie dziwnego, te boskie urojenia. Newton je miał i wielu wielu wielkich naukowców. Niestety tam gdzie pojawiały się przymioty boskie, kończyło się poznawanie rzeczywistości. Kaku zaczął od .. dupy strony i został kaznodzieją transcendentalności.
            Swoją drogą w jego ślady na naszym podwórku poszedł Krzysztof Meissner .. też teoria strun .. też wzdychanie do niebios o boski znak 🙂

            Zatem nie dziwi mnie Panicza tu uprawianie bufonady .. wszak Panicz też wyznawca gorący… a to Haremeina .. a to Kaku .. a to pewnie innych bzdur new age.

            A jeszcze te bzdury o teorii strun rzucającej światło 😀 .. hahahahah .. szkoda, że to bzdury ślepych miłośników teorii niczego 🙂

            Polecam mniej bufonady szanowny Paniczu. Więcej pokory.

          • Don Wasyl

            Oj Albercik, a skąd niby wiemy że teoria strun, czy superstrun jest do bani? Sam to wywnioskowałeś? Z Michio Kaku i Meissnera się nabijasz, a o Wittenie i Susskindzie to wogóle słyszałeś? Ich też nazwiesz ślepymi miłośnikami teorii niczego i wyznawcami new Age? Żałosne, że taki człowiek zarzuca innym brak pokory i bufonadę.

  • ads
  • Łukasz Czaja

    Myślę, że sekretem popularności takich ludzi jest to, że prawdziwa nauka bywa trudna i o wiele bardziej skomplikowana niż nam się wydaje. Aby pojąć niektóre zaawansowane teorie musielibyśmy poświęcić lata studiowania podręczników. Natomiast przychodzi taki „domorosły” naukowiec i mówi: „To jest proste, wytłumaczę Wam to na chłopski rozum” i 10 milionów wyznawców gotowe. Problem w tym, że na chłopski rozum to można tłumaczyć budowę ciągnika, a nie fizykę kwantową w filmiku na Youtube. Do pojęcia chociaż podstaw wymagana jest praca wiedza. Po drugie prawdziwy naukowiec musi mieć pokorę, bo wie jak dużo jeszcze nie wie. Doktoraty i profesury to ostatecznie nie jest taki zły wynalazek.

  • Mariusz Soblik

    …ktoś zdaje się przespał genialne wykłady pana Nassim’a…

  • Mariusz

    Autor tekstu po prostu nie łączy faktów i jest to jego własny wybór – lub wyuczony, przez co jest zwyczajnym powtarzaczem „akademickiej nauki”. To, że przeszkadza mu iż ktoś może coś połączyć lub inaczej podejść do betonowego kanonu, który reprezentuje „akademicka nauka” – jest tylko świadectwem stanu świadomości autora, który nie potrafi połączyć czegoś co tak na prawdę nigdy nie było rozdzielone.

    Z obserwacji natomiast wychodzi, że autor tekstu jest niczym ksiądz uznający tylko własnego boga – ta sama zasada.

    Więc życzę otwartości – wtedy to co wydaje się niemożliwe stanie się czymś normalnym 🙂

  • Maciej Wróblewski

    Dla tych co wyśmiewają Harameina pragnę odesłać do historii i do tego co mówili na temat geniuszy jak Kopernik czy a może nawet przede wszystkim Tesla. Nie lubię teorii spiskowych ale dla mnie akurat sprawa jest oczywista, że brak wzmianek o Tesli w obecnych naukowych horyzontach świadczy, że nauka próbuje budować w naszych umysłach materializm, który zapoczątkował Darwin. Ale materializm to nic innego jak wiara. Niebezpieczna wiara, która panuje w obecnej nauce i ją wg mnie spowalnia. Tesla nie wierzył w materializm, spotykał się z mistykami a jego odkrycia i dokonania zrewolucjonizowały świat jak nic nigdy do tej pory. Warto zobaczyć jak wielkie korporacje go kiwały na kasę i jak wielki i podręcznikowy Edison próbował go znieważyć.

    • Profiler Manes

      „materializm, który zapoczątkował Darwin” – poproszę o więcej zbitek myślowych – o są – „materializm to nic innego jak wiara” – dziękuję.

  • Tomasz Tofil

    Super, a czy Nassim mógłby przestać być wykasowywany z Wikipedii?

  • Michał Kapłon

    No i cóż tam, @disqus_mXb2rLgHRJ:disqus, przetrawiłeś koncepcję rewolucji naukowej? Doczytałeś, że już mieliśmy na Ziemi w ostatnich stuleciach ich kilka? A wiesz, że poglądy przypisywane Einsteinowi, były w czasach, gdy je publikował, nie do końca w smak naukowemu światkowi?

    Mam nadzieję, że tak i że teraz masz ciut więcej czasu (minęły już prawie dwa tygodnie) na dostarczenie mi źródeł swych rewelacji o Michio Kaku. Tylko konkrety poproszę – tytuł książki i strona, link do artykułu z numerem strony. Może być po angielsku. Bo chyba pisząc o tym nie „powtarzałeś za innymi”, jak to wcześniej ująłeś?

    A może autor artykułu Cię wspomoże? Świetnie Wam tu idzie, jak widzę, obalanie mitów nauki.

  • Tomasz Tomasz Pannellier

    Ja rozumiem fascynacje róznymi kanonami nauki ale chyba zapominacie że bez Teori Wzgledności Albera Einstein w dzisiejszym świecie nic by nie działało nawet w 1 % nie próbujecie zrozumieć tego dziedzictwa a wszystko zaprzeczacie w sumie jakie to podobne do dzieci które myślę że wiedzą lepiej od swoich rodziców , ba ostatnie odkrycia dowodzą tylko że był to geniusz a co do działania antymateriu ludzie uzyskali anty atomy w cern no ale przecież to według teorii spiskowych wrota do innych wymiarów …..a ludzie zaczynają pracować na tzw. silnikiem warp dzięki temu że odkryliśmy że instenieje czasoprzestrzeń namacalny dowód w postaci fal grawitacyjnych czyli dowód na to że można zakrzywiać czaso przestrzeń ale to na dal brednie …….. szok do czego to dochodzi trzymając telefon w ręku czytając tego posta bądź jadąc samochodem korzystając z systemu gps proszę pomyślcie o Albercie Einsteinem