fbpx

Zabawa w jasnowidza

Ostatnio naszą prasę obiegły komentarze dotyczące nieudanej współpracy jasnowidza z prokuraturą – okazuje się że tam gdzie nie da się na szybko ściemnić (cold / hot reading), a liczą się fakty, brednie jasnowidzów są niestety obnażone z całą brutalnością Przykładowy artykuł tutaj  – zresztą warto się w niego wczytać, bo pokazuje wszystkie typowe tricki jasnowidzów (np. sitowie mogło być kratką metalową „bo to jak sitowie”).

Przypominając o jasnowidzu Jackowskim nie sposób nie pomyśleć o Sylvii Browne, jego amerykańskiej odpowiedniczce, która jednak zbudowała prawdziwe medialne imperium – jest obecna w telewizji, sprzedaje książki (ostatnio o poprzednich wcieleniach znanych ludzi, jak się okazuje Steve Jobs był wcieleniem Galileusza!). Ostatnia jej spektakularna porażka pokazuje, jak to często bywa a takich przypadkach, że uleganie ciemnocie nigdy nie jest bez szkody dla postronnych.

Pamiętacie doniesienia z Cleveland o odnalezieniu porwanej przed 10 latu Amandy Berry? Na pewno wielu z nas wrył się w pamięć malowniczy świadek opowiadający o całym wydarzeniu.

Otóż nie każdy wie, że jeszcze w 2004 roku matka Amandy spytała o swoją zaginioną córkę Sylvię w programie Mantella Williamsa. Sylvia, robiąc show (kontaktując się ze swoim duchowym przewodnikiem etc), odpowiedziała że Amanda „jest już w niebie, po drugiej stronie”, i mówi „kocham cię, żegnaj mamo!”. Załamana matka rok później umiera na zawał – możemy tylko przypuszczać czy druzgocząca informacja wpłynęła na jej stan zdrowia.

Kolejny argument przeciwko powszechnemu podejściu: cóż to szkodzi, skoro ludziom się to podoba!

Jak ten czas leci

Przegapiłem rocznicę!

To już ponad 2 lata jak istnieją Mity Nauki. Przypomnę, na początku nazywaliśmy się Mity nauki i medycyny, i działaliśmy na stronie Posterous.

Przez ponad 2 lata udało nam się zebrać sporą liczbę stałych czytelników, jak również dorobiliśmy się obecności na Facebooku – profil strony ma już prawie 500 zwolenników.

Co jeszcze przyniosły te 2 lata? Również zmianę profilu strony i sposobu myślenia o tym co w poszczególnych wpisach powinno się znaleźć. Po przemyśleniu postanowiłem że lepiej pisać wyważone artykuły opisujący wybrane zagadnienie niż wdawać się w pyskówki. Artykuły staram się pisać bez „zaczepnych” sformułowań – niech mówią fakty – wtedy przemawiają jeszcze głośniej. Dodatkowo staram się nie przyciągać kontrowersyjnymi tytułami czy tytułami „pułapkami” (tak było kiedyś: dzięki tytułom typu „Aspartam zabija” trafiło tu dużo ludzi próbujących bronić krytykowanych tu poglądów).

Staram się również nie wchodzić w dyskusje religijne i polityczne. Uważam że ujawnianie takich poglądów w kontekście dyskusji o faktach, odwraca tylko uwagę od sedna sprawy i od konkretów.

Czy to oznacza że nie chciałbym dotrzeć do nieprzekonanych i interesuje mnie tylko „mówienie kazania do ministrantów” czyli „przekonywanie przekonanych”? Nie. Najbardziej mnie cieszy gdy link do mojej strony pojawia się jako argument w jakiejś dyskusji. Dzięki Google Analytics widzę takie sytuacje – często w trakcie internetowych dyskusji na różnych forach podawane są linki do poszczególnych artykułów na Mitach Nauki. Uważam że taki czytelnik jest więcej wart niż taki napędzony odpowiednim komentarzem na Wykopie.

Pozostaje mi życzyć sobie kolejnych lat z Mitami! Dziękuję czytelnikom i zapraszam po więcej!

Jajka a cholesterol

Jajka od lat mają złą prasę. Wszyscy zdają się wiedzieć, że nie powinniśmy jeść ich za dużo, a najlepiej nie jeść ich wcale. Logika za tym zaleceniem jest następująca:

  • Jajka mają dużo cholesterolu
  • Ludzie którzy mają dietę bogatą w cholesterol, mają go dużo we krwi
  • Ludzie którzy mają dużo cholesterolu we krwi, zwiększają swoje ryzyko na problemy z sercem i krążeniem.

Czyli: nie chcesz chorować na serce, nie jedz jajek.

Czy aby na pewno to takie proste? Przyjrzyjmy się faktom.

Image courtesy of rakratchada torsap / FreeDigitalPhotos.net

Jajka mają dużo cholesterolu – temu trudno jest zaprzeczyć. Jedno jajko zawiera około 212mg cholesterolu. Co ciekawe, cała ta dawka znajduje się w żółtku. Ponieważ dzienna zalecana maksymalna dawka cholesterolu to 300mg, wydaje się to dość dużo. Musimy jednak pamiętać że oprócz jajka to nie są po prostu bomby z cholesterolem – zawierają korzystne składniki odżywcze, witaminy, minerały, tłuszcze nienasycone, jak również m.in. cholinę i luteinę, które pomagają zapobiegać chorobom.

Czy ludzie którzy jedzą dużo jajek, automatycznie mają duże stężenie cholesterolu we krwi? To też nie jest takie oczywiste. Po pierwsze, wzrost cholesterolu we krwi przy diecie bogatej w cholesterol zaobserwowano tylko u „pacjentów wykazujących ponadprzecietną responsywność” – ang. hyperresponders. Taki ludzi jest mniejszość – około 30%. Reszta to „hyporesponders” – wykazujący normalną reakcję na cholesterol. Dla nich nie ma udowodnionego bezpośredniego związku pomiędzy jedzeniem jajek a wzrostem stężenie cholesterolu we krwi.

Dla „hyperresponderów” każde dodatkowe 100mg cholesterolu w diecie powoduje wzrost stężenie cholesterolu w surowicy krwi o 2mg. Czyli jedno jajko dziennie może spowodować wzrost o 4mg – nie jest to ryzyko powodujące automatyczny zawał…

Należy też pamiętać że odnotowujemy zarówno wzrost tego „złego” cholesterolu (LDL) jak i „dobrego” czyli HDL.

Jak zwykle, spróbujmy znaleźć jakieś badania które zajmowały się tym zagadnieniem.

Jednym z dużych badań było Egg Consumption and Risk of Heart Failure in the Physicians’ Health StudyZbadano nawyki żywieniowe ponad 21 tys respondentów, mężczyzn. Wzięto pod uwagę łącznie 20 lat historii chorób. Wniosek: do siedmiu jajek tygodniowo nie wpływało na ryzyko zachorowania na choroby serca. Powyżej siedmiu: już tak. Respondenci w tym badaniu to byli lekarze, więc pewnie ich nawyki żywieniowe związane z dbaniem o zdrowie odstawały od przeciętnych.

Drugim dużym badaniem, moim zdaniem lepszym, było badanie obejmujące 120 tys. kobiet i mężczyzn przeprowadzone w Harvardzie. Badanie obejmowało całość nawyków żywieniowych, zwrócono uwagę na jajka, rodzaj spożywanych mięs, warzyw etc. Wynikło z niego że jeśli ma się w miarę harmonijną dietę i nie jest się chorym na cukrzycę, to jedzenie nawet większej ilości jajek tygodniowo nie wpływa na ryzyko zachorowania na choroby serca.

Jak widać, jajka mają dość niezasłużenie złą opinię jako składnik zdrowej diety. Zabieram się za moją jajecznicę.

Patologiczna nauka

Irving Langmuir, którego portret możemy obok podziwiać, jest laureatem Nagrody Nobla z chemii za rok 1932. Kilka lat przed swoją śmiercią, w 1957 roku wygłosił w Knoll’s Atomic Power Laboratory odczyt w którym użył zwrotu pathological science (patologiczna nauka).

Irving Langmuir

Opisał za pomocą tego wyrażenia zjawisko, które powoduje, że badacze sami się oszukują aby zobaczyć takie wyniki badań czy eksperymentów, jakich się spodziewają, i jakich sobie życzą. Langmuir miał na myśli przypadki, kiedy obserwacji dokonujemy naszymi zmysłami, i obserwowany efekt jest na granicy dostrzegalności – ledwie widzialny, ledwie słyszalny itd. Wtedy nasz mózg wzmacnia ten sygnał i po chwili już jesteśmy przekonani, że coś zaobserwowaliśmy. Wszyscy dobrze znamy to zjawisko, gdy przez ułamek sekundy słyszymy np. słowa w szumie płynącej wody pod prysznicem.

Langmuir zainspirował się wizytą u J.B. Rhine’a gdy przeprowadzał on swoje badania w laboratorium w Duke Univercity. Badał on „czułośc na ESP” – kazał badanym przewidywać wyniki losowych zdarzeń (np. wylosowaną kartę). Langmuir zauważył, że Rhine… odrzucał wyniki które nie wskazywały na żadne pozytywne odchylenie od średniej statystycznej. Spytany, dlaczego tak robi, odpowiedział: Ten facet mnie nie lubi, specjalnie odpowiada źle żeby zaburzyć wyniki moich badań.

Image courtesy of http://www.freedigitalphotos.net

Jaki wynika dla nas wniosek z istnienia patologicznej nauki? Taki, że naukowcy to też ludzie. Też są podatni na samooszukiwanie się, szczególnie jeśli uparcie od lat dążą do udowodnienia jakiejś hipotezy. To właśnie dlatego nauka wypracowała narzędzia, które mają zapobiec patologii: na przykład podwójnie lub potrójnie ślepa próba.